KOCIA SESJA I MOJE POCZĄTKI Z FOTOGRAFIĄ!
Hej!
Ten post planowałem na środę, natomiast stwierdziłem, że dodam go dzień wcześniej, aby blog nie świecił pustkami. Pierwszy post nie był ciekawy, więc coś trzeba wstawić!
Dzisiaj chciałbym wam pokazać jedne z moich pierwszych zdjęć robionych nowym aparatem, ale też moich zupełnie pierwszych zdjęć, które robiłem małym, tanim kompaktem.
Na pierwszy ogień miały pójść moje zwierzęta. Z moim psem powinno pójść gładko, bardzo się słucha i potrafi stać w bezruchu. Jednakże miałem problemy, żeby wybrać miejsce na sfotografowanie psa. O dziwo z kotem tego problemu nie miałem. Kiedyś, gdy pracowałem na kompakcie, musiałem być dość blisko obiektu, któremu robiłem zdjęcie. Mój kot za każdym razem biegł prosto w obiektyw, więc zrobienie mu (a w zasadzie jej) zdjęcia było niemożliwe. Teraz mam większe możliwości, a i kotka wydoroślała i potrafi bardzo ładnie zapozować.
RAW, ISO: 100
f/5.6 42 mm
1/50 s
Czekam, aż nadejdzie wiosna, aby zdjęcia nie były takie szare i ponure. Całe szczęście mogę podratować się obróbką!
Obecnie zdjęcia wykonuję aparatem Panasonic Lumix DMC-G2, mam go mniej więcej miesiąc. Jest to bezlusterkowiec z wymiennymi obiektywami. Chciałem kupić lustrzankę, natomiast w moim zakresie cenowym, większość z nich nie posiadała opcji nagrywania, a to było dla mnie ważne. Wybór padł właśnie na tego Lumix'a, który ma wszystko co potrzebuję. Zależało mi na obrotowym ekranie, całe szczęście właśnie ten aparat go posiada. Natomiast to, że jest dotykowy, jest już czymś czego nie oczekiwałem, ale nie mam na co narzekać, bo korzystanie z aparatu z taką funkcją jest bardzo wygodne.
RAW, ISO: 100
f/5.6 42 mm
1/50 s
RAW, ISO: 100
f/5.5 39 mm
1/50 s
Jedyna rzecz, która mi przeszkadza, to ogniskowa obiektywu, która wystarcza, ale większą zdecydowanie bym nie pogardził. Mimo wszystko cieszę się z tego co mam, bo i tak jest to fajny sprzęt.
W niedalekiej przyszłości planuję zakupić adapter do analogowych obiektywów na bagnet m42. Posiadam Heliosa 44 mm, który leży i się kurzy, a wystarczy adapter i będę mógł go wykorzystać!
JPG, ISO: 100
f/9 42 mm
1/15 s
Na tym kończy się moja "kocia sesja". Bardzo proszę o opinie, dopiero się uczę, przyjmę każdą konstruktywną krytykę! :)
Teraz chciałbym przejść do tego, jak moje zdjęcia wyglądały kiedyś. Wybrałem 3 najlepsze zdjęcia, które wykonałem w kwietniu 2015 roku.
W tamtym roku zdjęcia robiłem aparatem Nikon Coolpix L29. Kupiłem go za 239 zł, nic wtedy nie wiedziałem o aparatach i byłem pewien, że to mi wystarczy. Oczywiście tak nie było i szybko zacząłem się na ten aparat denerwować. Jakościowo robił całkiem ładne zdjęcia. Wychodziły ostre, z tym nie było problemu. Natomiast jego funkcje były bardzo okrojone. Mimo wszystko robiłem co mogłem i próbowałem robić nim zdjęcia.
Tutaj zdjęcia mogą być słabej jakości. Nie mam już ich oryginałów, zapisywałem je z mojego starego bloga.
To ostatnie zdjęcie, jest moim zdecydowanym ulubieńcem, jeśli chodzi o stare fotografie. Kwiatki ze zdjęcia, tak naprawdę nie były tak wysokie, ale na tym zdjęciu wyglądają na bardzo wysokie.
To byłoby na tyle w tym poście. Jestem ciekawy jak wyglądały wasze początki z fotografią (o ile robicie zdjęcia, oczywiście), piszcie w komentarzach! Następny post już za kilka dni! Cześć!
17 komentarze: